Nie mogę z nim spać, to boli. Rzeczywisty poród pomógł w tej sytuacji. Kobieta opisuje swoje zmagania z pochwicą

Historia autorstwaSeksSexualitaUraz
Veronika Mikešová
| 18.1.2024
Nie mogę z nim spać, to boli. Rzeczywisty poród pomógł w tej sytuacji. Kobieta opisuje swoje zmagania z pochwicą
Shutterstock

Bolesna lub niemożliwa penetracja penisa, palca lub innego przedmiotu do pochwy, pomimo wyraźnego życzenia kobiety. Taka definicja wyskoczyła mi jako pierwsza, gdy wpisałem w wyszukiwarkę internetową: "nie mogę uprawiać seksu". Osiem lat temu, przy pierwszej próbie odbycia stosunku, ujawniła się część mnie.

Życie z waginizmem to historia pełna emocji, próba odniesienia sukcesu jako kobieta, próba odnalezienia swojej kobiecości, pewności siebie i miłości do siebie. Przezwyciężanie strachu, wstydu i odkrywanie swojej nieświadomości, świadomości i ciała. Waginizm charakteryzuje się również silnymi mimowolnymi skurczami mięśni zewnętrznej jednej trzeciej pochwy podczas każdej próby penetracji. Kobiety często reagują odruchowymi ruchami obronnymi na samą sugestię penetracji pochwy lub na sam dotyk w okolicy narządów płciowych. Skąd wziął się waginizm? Dlaczego wybrał właśnie mnie? Są to pytania, na które z czasem próbowałam znaleźć odpowiedź.

Czy to ustąpi samoistnie?

Osiem lat temu, kiedy mój partner i ja po raz pierwszy próbowaliśmy odbyć stosunek, w końcu przyznałam przed samą sobą, że coś jest nie tak. Penetracja była niemożliwa pomimo rozdzierającego bólu. W tym momencie przestałam nieustannie usprawiedliwiać przed sobą niemożność jakiejkolwiek penetracji mojej pochwy.

Potem nastąpiła długa podróż odkrywania siebie. Poszukiwanie mojej kobiecości, pewności siebie, miłości do mojego ciała i samej siebie. Uczyłam się kochać życie i cieszyć się wszystkim, co dobre. Pracowałam nad dostosowaniem mojego umysłu, aby doświadczać dobrych rzeczy bardziej niż złych, które naturalnie przychodzą z życiem. Uczyłam się akceptować złe wiadomości, ale nie poddawać się im.

To była bardzo długa i trudna podróż. Nawet teraz jestem daleki od zakończenia. Moim ogromnym zwycięstwem, które pomogło mi odnaleźć drogę powrotną do siebie, był mój partner. Prawdopodobnie nie poradziłabym sobie sama. Zasadniczo zastąpił terapię psychologiczną, która w przeciwnym razie byłaby konieczna. Nauczył mnie kochać siebie, akceptować siebie taką, jaką jestem. Pomógł mi zobaczyć siebie taką, jaką on mnie widzi.

Nie wiem, czy waginizm miał jakikolwiek wpływ na mój poród. Pewne jest jednak to, że poród miał duży wpływ na mój pochwicę.

Nie miałam pojęcia, jak zareaguje moje ciało, ale postanowiłam mu zaufać. Wierzyłam, że jeśli będę go słuchać i robić wszystko, co zasugeruje, wszystko będzie dobrze. Podeszłam więc do porodu z dużą pokorą i zaufaniem do swojego ciała. Mój poród był całkowicie fizjologiczny i bez komplikacji.

Zarówno ja, jak i moja córka czułyśmy się dobrze. Moje ciało przeszło wielki test i zdołało urodzić zdrowe dziecko. Nie wiem, czy pochwica w jakikolwiek sposób wpłynęła na mój poród. Pewne jest jednak to, że poród wpłynął na mój pochwicę, i to w znaczący sposób.

Dwanaście tygodni po porodzie byłam zdeterminowana, aby ponownie spróbować współżycia po długiej przerwie. Byłam wyleczona do granic możliwości i wiedziałam, że im dłużej będę zwlekać, tym będzie gorzej. Kilka pierwszych stosunków było bolesnych. Ale to mnie nie denerwowało, liczyłem na to. Interesujące było jednak to, jak bardzo seks poprawiał się z każdą kolejną próbą. Po kilku tygodniach byłem w szoku. W końcu zrozumiałem, co traciliśmy i jak wspaniały może być seks. W końcu mogłem cieszyć się pełnią życia i zyskać kontrolę, której pragnąłem.

Reagując na naturalny proces, jakim jest poród, moja podświadomość rozwiązała kilka traum, które spowodowały u mnie rozwój pochwicy. Dzieje się tak, ponieważ podczas porodu kobieta znajduje się w tak zwanym trybie zwierzęcym, wyłączając głowę i działając instynktownie. Myślę, że pozwoliłam mojej psychice i ciału się uleczyć. Nasze mózgi są naturalnie zaprogramowane do pozbywania się traumy. Musiałem tylko pozwolić mu działać ze wspomnianą zwierzęcą (najstarszą rozwojowo) częścią i chwilowo wyłączyć neocortex (najmłodszą rozwojowo część centralnego układu nerwowego). Peter A. Levine opisuje, w jaki sposób dusza i ciało pozbywają się traumy w swojej książce Waking the Tiger.

Trauma ukryta w ciele

Sama trauma jest często błędnie i niedokładnie postrzegana. To nie tyle świadome tragiczne historie z przeszłości, co rzeczywista nieświadoma biologiczna reakcja na stres w fizjologii układu nerwowego. Nie tyle samo wydarzenie odgrywa rolę, co cały system pamięci ciała. Zwłaszcza ukryta, cielesna, nieświadoma pamięć. Ta, która towarzyszy nam przez całe życie od poczęcia. Ta, która pamięta wszystko, co postrzegamy naszymi zmysłami, wszystko, co prowadzi nas do działania i ruchu. I tak może się zdarzyć, że w naszym życiu pojawią się zupełnie banalne wydarzenia, które świadomie możemy postrzegać jako normalne lub zwyczajne, ale nasze ciało będzie miało inne "zdanie". W nieświadomych śladach pamięciowych oceni wydarzenie w momencie historii życia jako przytłaczające.

Veronika Mikesova

Veronika jest kobietą cierpiącą na pierwotny pochwicę. Założyła bloga o swoim życiu i doświadczeniach z pierwotnym pochwicą o nazwie Female Power. Prowadzi również konto na Instagramie @zenska.sila, gdzie stara się uświadamiać i pomagać w diagnozowaniu pochwicy. Jest również dumną mamą młodej córki.

Reakcja na traumę nie jest czymś, na co możemy świadomie wpływać. Dzieje się to po prostu samoistnie, bez naszej kontroli nad tymi procesami. Przytłoczony układ nerwowy poda rękę ciału i stworzy objaw w dowolnym miejscu naszego ciała - na przykład pochwicę w pochwie. Pomimo faktu, że w organizmie występują rzeczywiste "zdarzenia niepożądane", niekoniecznie musi to skutkować objawami, jak pisze fizjoterapeutka Radka Tomášková, która zajmuje się pochwicą.

W przypadku pochwicy często mamy do czynienia z wydarzeniami i faktami, które mogą prowadzić do aktywacji i przeciążenia układu nerwowego. Mogą to być sytuacje takie jak badanie pochwy lub inne badanie ginekologiczne. Rozmowy na temat stosunku płciowego jako czegoś wstydliwego, rozmowy o bolesności pierwszego stosunku, badania ginekologicznego lub porodu mogą opierać się na traumie. Dla niektórych wyzwalaczem jest operacja miednicy, poród, poronienie, niechciany seks lub długotrwałe starania o zajście w ciążę. Czasami mogą to być "tylko" infekcje dróg moczowych lub wiele innych wydarzeń życiowych. Trauma może, ale nie musi, pojawić się również wtedy, gdy "tylko" widzimy lub słyszymy traumatyczne wydarzenie.

Według badania przeprowadzonego w 2009 roku na 89 kobietach z doświadczeniem pierwotnego pochwicy, przekonania, że seks jest zły lub wstydliwy oraz traumatyczne doświadczenia we wczesnym dzieciństwie były bardzo istotnymi czynnikami w rozwoju pochwicy. Pochwica, podobnie jak inne objawy, jest wynikiem niekończącej się i złożonej analizy naszego układu nerwowego, który prowadzi nas przez życie i zapewnia przetrwanie całego organizmu. Nasz układ nerwowy, w oparciu o przytłaczające wydarzenie, którego doświadczyliśmy, które widzieliśmy lub o którym słyszeliśmy, ocenił penetrację jako sytuację zagrażającą życiu, niebezpieczną lub niepożądaną w waginizmie. Logicznie rzecz biorąc, ciało instynktownie opiera się penetracji, wyjaśnia Tomášková.

Czego nie mówić kobiecie z waginizmem

  • Następnie wypij dwa kieliszki wina i zobacz, jak ci pójdzie.
  • Musisz się zrelaksować, wziąć wcześniej gorącą kąpiel i dodać do tego ćwiczenia i medytację.
  • A że nie jesteś lesbijką?
  • Cóż, czasami dla każdego jest to niekomfortowe, nie przejmuj się tym...
  • Czy ktoś jeszcze może mieć z tym problemy?

Źródło: @zenska.sila

Zagraniczna literatura opisuje, że duży odsetek kobiet doświadcza tej dysfunkcji seksualnej w ciągu swojego życia. Problemem jest jednak ustalenie jakichkolwiek statystyk, ponieważ kobiety rzadko zwierzają się z tych problemów. Dlatego pracujemy głównie na przypuszczeniach. Szacowana częstość występowania wynosi 5-17% według badania opublikowanego w 2010 roku.

Nie mówię, że jestem wyleczona, mówię tylko, że udało mi się pokonać waginizm. A poród był dla mnie ostatnim krokiem na drodze do pełnego doświadczenia. Dlaczego poród był dla mnie tak ważny? Jestem pewna, że fakt, że dziecko przeszło przez moją pochwę był ważny. A skoro przeszło przez nią dziecko, to dlaczego nie miałoby przez nią przejść coś znacznie mniejszego? Ale ten fakt nie był najważniejszy.

Poród był dla mnie ważną transformacją. Przywrócił mi kobiecość. Spełniłam rolę, w której czułam, że zawodzę z powodu waginizmu. Poród zakończył proces samoakceptacji i miłości do siebie, nad którym tak długo pracowałam. Byłabym szczęśliwa, gdyby więcej informacji w końcu dotarło do kobiet z waginą. Zwłaszcza o tym, że nie są same, że to nie ich wina i że leczenie jest możliwe. Ponieważ przyczyna pochwicy nie leży w pochwie.

Ten artykuł został po raz pierwszy opublikowany na heroine.cz 16.09.2021.

Dyskusja dot. artykułu

Nikt nie dodał jeszcze komentarza do dyskusji

Zostaw komentarz